W Świdwinie w niedzielę będą głosować w sprawie przyszłości Burmistrza i Rady Miasta

  • W niedzielę w Świdwinie (zachodniopomorskie) zostanie przeprowadzone referendum w sprawie odwołania władz miasta.
  • Mieszkańcy odpowiedzą na dwa pytania: „Czy jest Pani/Pan za odwołaniem Burmistrza Świdwina Jana Owsiaka przed upływem kadencji?” i „Czy jest Pani/Pan za odwołaniem Rady Miasta Świdwin przed upływem kadencji?”.
  • Referendum będzie ważne gdy do urn uda się około 27% uprawnionych mieszkańców.

Już w najbliższą niedziele w Świdwinie przeprowadzone zostanie referendum lokalne odwoławcze. W głosowaniu mieszkańcy wypowiedzą się na temat przyszłości Burmistrza Jana Owsiaka oraz Rady Miasta Świdwina.

Przed referendum będzie cisza wyborcza

Od północy w piątek (20 stycznia 2017 r.) rozpocznie się cisza wyborcza przed referendum. Będzie ona trwała do zakończenia głosowania. Podczas ciszy wyborczej zabronione jest podawanie do publicznej wiadomości wyników badań (sondaży) opinii publicznej dotyczących przewidywanych zachowań mieszkańców w referendum i wyników referendum oraz sondaży przeprowadzonych w dniu głosowania.

Dodatkowo zakazane jest zwoływanie zgromadzeń, organizowanie pochodów i manifestacji, wygłaszanie przemówień, rozdawanie ulotek, jak też prowadzenie w inny sposób agitacji w związku z referendum.

Głosowanie

Referendum zostanie przeprowadzone w niedzielę. Lokale wyborcze zostaną otwarte o 7.00. Głosowanie zakończy się o 21.00. W referendum mieszkańcy odpowiedzą na dwa pytania: „Czy jest Pani/Pan za odwołaniem Burmistrza Świdwina Jana Owsiaka przed upływem kadencji?” i „Czy jest Pani/Pan za odwołaniem Rady Miasta Świdwin przed upływem kadencji?”.

Najważniejsza będzie frekwencja

Podczas niedzielnego głosowania najważniejsze dla inicjatorów referendum będzie uzyskanie wymaganej prawem frekwencji. Zgodnie z przepisami ustawy o referendum lokalnym głosowanie w sprawie odwołania władz miejskich jest ważne jeśli do urn pójdzie przynajmniej 3/5 osób, które brały udział w wyborach danego organu.

W 2014 r. wybory na burmistrza Świdwina rozstrzygnęły się w I turze. Jan Owsiak (popierany przez Komitet Wyborczy Wyborców Świdwin Razem) pokonał wtedy Mirosława Majkę (Komitet Wyborczy Wyborców Mirosława Majki) uzyskując blisko 70% poparcia. Z 12534 uprawnionych do urn poszło 5 468 co dało frekwencję na poziomie 43,63%. Żeby referendum w sprawie odwołania Burmistrza było ważne zagłosować musi przynajmniej 3281 uprawnionych mieszkańców (około 26,18%).

Jeśli chodzi o Radę Miejska to w wyborach w 2014 r. na 12534 uprawnionych mieszkańców zagłosowało 5460 osób, co dało frekwencję 43,56%. Żeby planowane referendum w sprawie odwołania Rady Miejskiej było ważne zagłosować musi przynajmniej 3276 osób, co jest równoznaczne z frekwencją na poziomie 26,14%.

Statystyki

Patrząc na wyniki referendów odwoławczych w tej kadencji można powiedzieć, że przed inicjatorami głosowania stoi trudne zadanie. Dotychczas w kadencji 2014 – 2018 przeprowadzono 33 próby odwołania władz. Tylko trzy spośród nich okazały się ważne. Było to w głosowaniach w Chrzanowie (małopolskie, 13 grudnia 2015 r.), Trzebiatowie (zachodniopomorskie, 28 lutego 2016 r.) i Sulmierzycach (wielkopolskie, 6 marca 2016 r.).

Na terenie Pomorza Zachodniego oprócz referendum w Trzebiatowie przeprowadzono jeszcze trzy inne głosowania odwoławcze: w Tychowie (10 kwietnia 2016 r.), Płotach (2 października 2016 r.) i Dobrzanach (6 listopada 2016 r.). Inicjatywy te jednak zakończyły się niepowodzeniem z powodu niskiej frekwencji.

Powody referendum

Z materiałów jakie były rozpowszechniane w trakcie kampanii referendalnej podpisów mieszkańców wynika, że lista zarzutów kierowana pod adresem władz Świdwina jest długa. I tak inicjatorzy zarzucają burmistrzowi Owsiakowi między innymi:

  • naruszenia przepisów prawa przy sprzedaży miejskich nieruchomości, prowadzeniu postępowań przetargowych na miejskie inwestycje oraz prowadzeniu finansów miasta;
  • brak konkursów na stanowiska kierownicze w mieście;
  • nepotyzm i „kolesiostwo” przy zatrudnianiu pracowników;
  • brak strategii rozwoju miasta;
  • zadłużanie miasta.

Równie stanowcze zarzuty kierowane są pod adresem Rady Miejskiej:

  • brak kontroli i nadzoru nad działaniami burmistrza;
  • podwyższenie wynagrodzenia dla burmistrza przy słabej kondycji finansowej miasta;
  • utratę zaufania społecznego.

Z przedstawionymi zarzutami nie zgadza się burmistrz Jan Owsiak, który uważa je za nieprawdziwe. Samych inicjatorów burmistrz krytykuje za to, że w rzeczywistości ich inicjatywa uderza nie tyle w jego dobre imię ale w samo miasto.

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *