W Przemyślu nie chcą straży miejskiej. Będzie referendum?

W ostatnich tygodniach nie tylko w Bielsku – Białej społeczność lokalna rozpoczęła procedurę zmierzającą do przeprowadzenia referendum lokalnego w sprawie likwidacji straży miejskiej. W dniu 25 lipca br. o rozpoczęciu analogicznej inicjatywy został powiadomiony Prezydent Przemyśla (woj. podkarpackie). Inicjatorami przeprowadzenia referendum jest grupa mieszkańców grodu na Sanem, którzy jak sami o sobie mówią reprezentują różne środowiska polityczne (wśród nich także osoby niezależne). W skład grupy wchodzą: Bogusław Nowak – pełnomocnik grupy inicjatywnej do przeprowadzenia referendum, Ludomir Lewkowicz, Józef Olech, Marcin Radochoński oraz Daniel Stołowski. Po zawiadomieniu Prezydenta Przemyśla o zamiarze przeprowadzenia referendum inicjator zobligowany jest do zebrania odpowiedniego poparcia wśród mieszkańców; ma na to 60 dni. Czyniąc zadość procedurze inicjator musi uzyskać przynajmniej 5200 podpisów mieszkańców Przemyśla, co stanowi 10 % wszystkich uprawnionych do głosowania.

Inicjator zbiera podpisy

Plany inicjatora referendum są ambitne. W pierwszym miesiącu zbierania podpisów planowane jest uzyskanie poparcia od przynajmniej 7000 uprawnionych mieszkańców. Energiczne działania organizatora referendum są tłumaczone tym, że jako ewentualną datę przeprowadzenia głosowania wskazuje on 16 listopada br. czyli termin wyborów samorządowych. Takie rozwiązanie w sposób znaczny ułatwiłoby osiągnięcie wymaganej przepisami prawa frekwencji skutkującej ważnością referendum.

Nie chcą straży bo…

Po pierwsze wskazuje się, że w przypadku przemyskiej straży miejskiej skala zatrudnienia (około 50 osób) w sposób znaczny przekracza proporcje w stosunku do liczby mieszkańców w innych miastach (np. w Rzeszowie). Zdaniem organizatorów utrzymanie formacji rocznie kosztuje ponad 3 mln złotych; 90 % tych pieniędzy ma być przeznaczone na wynagrodzenia. Inicjatorzy wskazują, że zaoszczędzone w skutek likwidacji straży miejskiej pieniądze można wydać na zaspokojenie innych potrzeb mieszkańców takich jak: budowa przedszkola, budowa małych placów zabaw, przebudowa lub remont ulic czy budowa ścieżek rowerowych.

Jako argument za likwidacją straży miejskiej w Przemyślu wskazuje się również, że funkcjonariusze miejscy udają policjantów nie posiadając uprawnień do tego, będąc przy tym aroganccy i niekompetentni. Podstawą dla takich zarzutów mają być sygnały, jakie do organizatorów docierają od mieszkańców. Dodatkowo likwidacja straży miejskiej wspierana jest zarzutem, że formacja ta podczas swoich działań ogranicza się do karania kierowców za parkowanie w niedozwolonych miejscach oraz do kontrolowania poruszających się po drogach pojazdów fotoradarami.

Władze miasta bronią formacji

Zupełnie odmienne zdanie na temat funkcjonowania przemyskiej formacji ma jej szef Jan Geneja. W opinii komendanta nie jest prawdą, że strażnicy miejscy skupiają się tylko na fotoradarze i karaniu za nieprawidłowe parkowanie. Funkcjonariusze mają również uczestniczyć w zabezpieczaniu wielu imprez masowych, kontrolach stanu czystości posesji oraz likwidacjach dzikich wysypisk śmieci. Komendant Geneja wskazuje również, że przemyska formacja była wielokrotnie poddawana kontroli, podczas których nie wskazano większych zaniedbań.

Stanowisko komendanta straży miejskiej popiera Robert Choma – Prezydent Przemyśla. Jego zdaniem przemyska formacja prawidłowo współpracuje z policją, jest w mieście potrzebna i dobrze wypełnia swoje obowiązki. Powyższe mają również potwierdzać kontrole prowadzone przez ratusz.

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *