Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz wzywa do bojkotu referendum

 

  • W Olsztynie grupa mieszkańców chce odwołania Prezydenta Grzymowicza.
  • Wniosek referendalny razem z podpisami jest teraz u komisarza wyborczego.
  • Prezydent Olsztyna w swoim oświadczeniu wzywa do bojkotu głosowania odwoławczego.

Prezydent Grzymowicz 9 marca na swoim profilu w mediach społecznościowych wydał oświadczenie, w którym odniósł się do akcji referendalnej. Oczywistym jest, że Prezydent nie chce głosowania odwoławczego.

Prezydent dziękuje i prosi o refleksję

Na początku swojego apelu Prezydent dziękuje wszystkim, którzy nie podpisali się pod wnioskiem referendalnym i tym, którzy go w tym czasie wspierali. Prosi również tych którzy poparli inicjatywę referendalną o ponowną refleksję czy faktycznie istnieją przesłanki do zorganizowania w mieście głosowania.

W opinii Prezydenta „referendum jest cyniczną grą interesów osób, dla których jest przeszkodą w ich realizacji”. Prezydent również dodaje, że „Udział w referendum nie jest obowiązkiem, a referendum to nie są wybory, tylko ich antyteza. Podczas referendum nie wybiera się najlepszych, a jedynie eliminuje tych, z którymi nie po drodze jego inicjatorom.”

Grzymowicz nie mówi wszystkiego

Prezydent Grzymowicz jest politykiem. Środowiska, które organizują referendum w sprawie jego odwołania też realizują swoje cele polityczne. Wszystkie okoliczności przekonują, że w Olsztynie mamy aktualnie do czynienia ze zwykłym politycznym współzawodnictwem. Jest to stan w pełni akceptowalny w systemie demokratycznym.

Oczywistym jest, że apel Prezydenta jest nastawiony na realizacje jego celu politycznego. Jaki to cel? Celem Prezydenta jest zachowanie pełnionego stanowiska. Referendum odwoławcze może cel ten zniweczyć. I dlatego Prezydent zdecydował się na opublikowanie swojego apelu. I tu pojawia się problem. Prezydentowi Grzymowiczowi brakuje odwagi aby wyjaśnić mieszkańcom Olsztyna o co chodzi w jego apelu. A sprawa jest prosta. Chodzi o frekwencję. W polskich warunkach to wyłącznie frekwencja decyduje czy w referendum udaje się odwołać dany organ czy nie. Jeśli w ewentualnym referendum w Olsztynie przy urnach pojawi się przynajmniej 38433 mieszkańców to jest praktycznie pewnym, że Prezydent straci mandat.

Najprościej nawoływać do bierności obywatelskiej

Prezydent traktuje referendum przez pryzmat swoich interesów. Gdyby referendum nie dotyczyło go bezpośrednio to zapewne jego stanowisko byłoby pełne górnolotnych stwierdzeń typu: „Referendum to konstytucyjny instrument demokracji lokalnej, który daje prawo mieszkańcom do wyrażenia swojego stanowiska. Jak najszerszy udział mieszkańców w mechanizmach państwa demokratycznego jest przecież podstawą budowy społeczeństwa obywatelskiego.” Póki referendum będzie bezpośrednim zagrożeniem dla Prezydenta Grzymowicza na takie słowa nie ma co liczyć.

Czy apel nie był za szybki?

To czy w Olsztynie odbędzie się referendum nie jest jeszcze pewne. Sprawę analizuje komisarz wyborczy, który po weryfikacji podpisów pod wnioskiem referendalnym zdecyduje czy głosowanie odwoławcze się odbędzie. W tych warunkach można się zastanawiać czy apel Prezydenta, jeszcze przed ostateczną decyzją komisarza, nie był zbyt szybki? Nawoływanie do bojkotu głosowania jest dla polityka ryzykowne. Przeciwnicy polityczni zawsze mogą do tego wracać i wypominać takie działanie np. przy kolejnych wyborach. Piotr Grzymowicz w swoim apelu potwierdził jednak, że aktualna kadencja jest jego ostatnią na stanowisku Prezydenta Olsztyna. Z tej przyczyny ewentualnych konsekwencji wzywania do bojkotu referendum może się nie obawiać.

 

You May Also Like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *