Czy Racibórz doczeka się decyzji o referendum?

 

  • Na 21 sierpnia Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach zaplanował kolejną rozprawę w sprawie referendum odwoławczego w Raciborzu.
  • Jest szansa, że podczas poniedziałkowej rozprawy zapadnie wyrok.
  • Inicjatywa referendalna w sprawie odwołania Prezydenta Miasta Racibórz Mirosława Lenka formalnie rozpoczęła się w lutym 2016 r.

Inicjatywa referendalna dotycząca odwołania Prezydenta Miasta Racibórz Mirosława Lenka jest jedną z dłuższych procedowanych w tej kadencji. Aktualnie sprawa rozpatrywana jest przez Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Kolejna rozprawa w sądzie odbędzie się 21 sierpnia. Jest szansa, że właśnie w najbliższy poniedziałek w sprawie referendum zapadnie wyrok.

Historia inicjatywy

Formalnie inicjatywa referendalna w Raciborzu rozpoczęła się 17 lutego 2016 r. Wtedy Dariusz Ronin (pełnomocnik inicjatora) złożył Komisarzowi Wyborczemu w Katowicach powiadomienie o zamiarze zorganizowania referendum w sprawie odwołania Prezydenta Lenka. Po dwóch miesiącach (15 kwietnia 2016 r.) do Komisarza Wyborczego trafił wniosek mieszkańców w sprawie referendum odwoławczego, do którego inicjatorzy załączyli karty z podpisami osób popierających pomysł głosowania odwoławczego. Po zbadaniu wniosku Komisarz 10 maja 2016 r. wydał postanowienie, w którym odrzucił wniosek mieszkańców o przeprowadzenie referendum.

Dlaczego Komisarz nie chciał głosowania?

Z treści postanowienia z 10 maja 2016 r. wynika, że powodem odrzucenia wniosku o przeprowadzenie referendum była zbyt mała liczba prawidłowych podpisów mieszkańców popierających inicjatywę przeprowadzenia referendum odwoławczego. Komisarz ustalił, że ze złożonych przez inicjatora 4776 podpisów 881 nie spełniało wymogów ustawy; 3895 podpisów zostało uznane za prawidłowe. Według Komisarza inicjatorowi nie udało się zebrać 4328 prawidłowych podpisów, które gwarantowały pozytywną decyzję w sprawie przeprowadzenia referendum.

Nadmierny rygor w weryfikacji podpisów

Czymś standardowym w ostatnich latach staje się bardzo rygorystyczne sprawdzanie przez komisarzy list z podpisami mieszkańców. Błędną praktyką komisarzy jest to, że każdą wątpliwość czy nieprawidłowość w danych osoby podpisującej wniosek traktują jako okoliczność dyskwalifikującą prawidłowość podpisu. To, że jest to złe podejście wielokrotnie potwierdzały sądy. W jednym z postanowień Sąd Najwyższy wypowiedział się przeciwko nadmiernemu rygoryzmowi przy sprawdzaniu danych osobowych wyborcy uznając, że chodzi nie o to, aby osoba weryfikująca odręczne wpisy w wykazie poznała wyłącznie na ich podstawie imię, nazwisko i adres wyborcy udzielającego poparcia, lecz o to, aby ta osoba mogła sprawdzić czy nie ma istotnych sprzeczności między danymi wynikającymi ze spisu wyborców a danymi wskazanymi we wpisie do wykazu poparcia.

Sprawa trafiła do WSA w Gliwicach

Inicjatorzy referendum na czele z Dariuszem Roninem nie zgodzili się z argumentami przedstawionymi przez Komisarza Wyborczego z Katowic. W ich opinii udało się zebrać podpisy w ilości umożliwiającej rozpisanie referendum. Z tej przyczyn na postanowienie Komisarza z Katowic 24 maja 2016 r. została złożona skarga do WSA w Gliwicach. Zaplanowana na najbliższy poniedziałek rozprawa będzie trzecią w procesie.

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *