Co Jerzy Owsiak ma wspólnego z referendum w Świdwinie

  • Komisarz Wyborczy w Koszalinie odrzucił wniosek mieszkańców Świdwina (zachodniopomorskie) o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania burmistrza Jana Owsiaka i Rady Miejskiej.
  • Komisarz uznał, że inicjatorzy zebrali za mało podpisów i nie powiadomili prawidłowo mieszkańców o referendum.
  • Z informacji uzyskanych od inicjatora referendum wynika, że zaskarży on postanowienie Komisarza Wyborczego w Koszalinie do sądu administracyjnego.

Na mocy postanowienia Komisarza Wyborczego w Koszalinie z 21 września 2016 r. wniosek mieszkańców Świdwina (zachodniopomorskie) o przeprowadzenie referendum w sprawie odwołania burmistrza Jana Owsiaka i Rady Miejskiej w Świdwinie został odrzucony. Jako główne powody swojej decyzji Komisarz podał brak wystarczającej liczby podpisów mieszkańców oraz niespełnienie przez inicjatorów obowiązku poinformowania mieszkańców o referendum. Niespodziewanie w sprawę referendum został zamieszany Jerzy Owsiak.

Zabrakło 45 podpisów?

Z treści postanowienia Komisarza Wyborczego w Koszalinie wynika, że z 1 425 zebranych podpisów 231 zostało uznanych za nieprawidłowe. Tym samym Komisarz Wyborczy za prawidłowe uznał 1 194 podpisy. Minimum, jakie powinien zebrać inicjator zostało określone na poziomie 1239 podpisów. Oznacza to, że według Komisarza Wyborczego inicjatorzy referendum zebrali 45 podpisów za mało, żeby można ogłosić referendum.

Analiza postanowienia z 21 września 2016 r. dostarcza przekonania, że Komisarz Wyborczy dokonywał weryfikacji podpisów w sposób bardzo restrykcyjny. Przykładowo nie zaliczył inicjatorom podpisów, które zostały złożone przez osoby wchodzące w skład inicjatora referendum (11 podpisów).

Powiadomienie o przedmiocie referendum

Komisarz Wyborczy uznał, że drugim powodem jaki leży na przeszkodzie organizacji referendum jest brak poinformowania mieszkańców o referendum. Obowiązek taki wynika z treści ustawy o referendum lokalnym. W myśl art. 13 tej ustawy inicjator referendum, na swój koszt, podaje do wiadomości mieszkańców gminy przedmiot zamierzonego referendum, przy czym podanie do wiadomości następuje w sposób zwyczajowo przyjęty w danej gminie.

Sprawa referendum trafi do sądu

Z informacji uzyskanych od inicjatora wynika, że skieruje on sprawę do weryfikacji przez sąd administracyjny. Jeśli przeanalizować w sposób obiektywny przyczyny, z powodu których Komisarz Wyborczy w Koszalinie odrzucił wniosek w sprawie przeprowadzenia referendum należy stwierdzić, że taka decyzja jest uzasadniona. Jeśli chodzi o zbyt małą liczbę podpisów to zgodnie z częścią wyroków sądów błędem komisarzy wyborczych jest zbyt restrykcyjne weryfikowanie ich ważności. Za raczej chybione można uznać negowanie przez Komisarza spełnienia warunku powiadomienia mieszkańców o samym referendum. Inicjatorzy referendum rozpowszechniali na terenie Świdwina ulotki i prowadzili aktualizowaną stronę internetową. Dodatkowo ogłoszenia o referendum znajdowały się w miejskich gablotach (co potwierdza sam Komisarz w treści postanowienia z 21 września 2016 r.).

Kim jest Jerzy Owsiak?

W treści postanowienia Komisarza Wyborczego w Koszalinie z 21 września 2016 r. zadziwiła jeszcze jedna kwestia. Otóż w postanowieniu Komisarz stwierdził, że odrzuca wniosek „mieszkańców Miasta Świdwin o przeprowadzenie referendum lokalnego w sprawie odwołania ze stanowiska Burmistrza Miasta Świdwin Jerzego Owsiaka (…)”. Problem polega na tym, że burmistrzem Świdwina jest Jan Owsiak. Kim jest zatem Jerzy Owsiak? Czy Jerzego Owsiaka, o którym pisze Komisarz Wyborczy w Koszalinie można łączyć z Jerzym Owsiakiem – prezesem Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy?

Powstrzymując się jednak od dalszych żartów należy stwierdzić, że Komisarz zauważył swój błąd i kolejnym postanowieniem (z 22 września 2016 r.) uznał, że pomyłka w imieniu burmistrza Świdwina była oczywistą omyłką pisarską.

To jednak nie koniec błędów Komisarza. W postanowieniu w sprawie sprostowania błędu jest informacja, że poprawka dotyczy postanowienia z 22 września 2016 r. Tymczasem postanowienie Komisarza Wyborczego w Koszalinie w sprawie odrzucenie wniosku o przeprowadzenie referendum datowane jest na 21 września 2016 r. Błąd Komisarza jest o tyle dziwny, że w tytule postanowienia w sprawie sprostowania błędu data wydania postanowienia o odrzuceniu wniosku o referendum jest prawidłowa. Ciekawe czy również w tym przypadku Komisarz poprawi swój błąd?

Kwestia błędów Komisarza Wyborczego w Koszalinie może i być uznana za błahą, ale podważa jego autorytet. To od organów wyborczych musimy wymagać pełnego profesjonalizmu, który powinien przejawiać się również w bezbłędnej treści wydawanych aktów prawnych. Co gorsze, jak na całą sytuacje ma reagować inicjator referendum, któremu Komisarz wytyka błędy samemu się ich nie wystrzegając.

Historia referendum

Formalnie inicjatywa referendalna w sprawie odwołania burmistrza Miasta Świdwin Jana Owsiaka i Rady Miejskiej w Świdwinie rozpoczęła się 27 czerwca 2016 r. kiedy to pełnomocnik inicjatora referendum Mirosław Mazur złożył do burmistrza Świdwina powiadomienie o zamiarze wystąpienia z inicjatywą przeprowadzenia referendum odwoławczego. Taki sam dokument trafił do Komisarza Wyborczego w Koszalinie. W ciągu następnych dwóch miesięcy inicjatorzy referendum zbierali podpisy mieszkańców popierających pomysł referendów. Ostatecznie 23 sierpnia 2016 r. Komisarzowi Wyborczemu w Koszalinie został dostarczony wniosek o przeprowadzenie referendum zawierający podpisy mieszkańców popierających pomysł referendum.

Czym zawiniły sobie władze Świdwina

Z materiałów jakie były rozpowszechniane w trakcie zbierania podpisów mieszkańców wynika, że lista zarzutów kierowana pod adresem władz Świdwina jest długa. I tak inicjatorzy zarzucają burmistrzowi Owsiakowi między innymi:

  • naruszenia przepisów prawa przy sprzedaży miejskich nieruchomości, prowadzeniu postępowań przetargowych na miejskie inwestycje oraz prowadzeniu finansów miasta;
  • brak konkursów na stanowiska kierownicze w mieście;
  • nepotyzm i „kolesiostwo” przy zatrudnianiu pracowników;
  • brak strategii rozwoju miasta;
  • zadłużanie miasta.

Równie stanowcze zarzuty stawiane są Radzie Miejskiej:

  • brak kontroli i nadzoru nad działaniami burmistrza;
  • podwyższenie wynagrodzenia dla burmistrza przy słabej kondycji finansowej miasta;
  • utratę zaufania społecznego.

Z przedstawionymi zarzutami nie zgadza się burmistrz Jan Owsiak, który uważa je za nieprawdziwe. Samych inicjatorów burmistrz krytykuje za to, że w rzeczywistości ich inicjatywa uderza nie tyle w jego dobre imię ale w samo miasto.

Co trzeba zrobić, żeby ewentualne referendum w Świdwinie było ważne?

Jeżeli w Świdwinie ostatecznie dojdzie do przeprowadzenia referendum odwoławczego kluczem do jego powodzenia będzie uzyskanie wystarczającej frekwencji. Zgodnie z przepisami ustawy o referendum lokalnym głosowanie w sprawie odwołania władz miejskich jest ważne jeśli do urn pójdzie przynajmniej 3/5 osób, które brały udział w wyborach danego organu.

W 2014 r. wybory na burmistrza Świdwina rozstrzygnęły się w I turze. Jan Owsiak (popierany przez Komitet Wyborczy Wyborców Świdwin Razem) pokonał wtedy Mirosława Majkę (Komitet Wyborczy Wyborców Mirosława Majki) uzyskując blisko 70% poparcia. Z 12 534 uprawnionych do urn poszło 5 468 co dało frekwencję na poziomie 43,63%. Żeby referendum w sprawie odwołania burmistrza było ważne zagłosować musi przynajmniej 3 281 uprawnionych mieszkańców (około 26,18%).

Jeśli chodzi o Radę Miejska to w wyborach w 2014 r. na 12 534 uprawnionych mieszkańców zagłosowało 5 460 osób, co dało frekwencję 43,56%. Żeby planowane referendum w sprawie odwołania rady miejskiej było ważne zagłosować musi przynajmniej 3 276 osób, co jest równoznaczne z frekwencją na poziomie 26,14%.

Sprawdź również

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *